Czy opinia o innowacyjności i promesa kredytowa są niezbędne do uzyskana dotacji unijnej

Czy opinia o innowacyjności i promesa kredytowa są niezbędne do uzyskana dotacji unijnej

Wniosek o dofinansowanie dla projektów inwestycyjnych czy badawczo-rozwojowych prawie zawsze zawiera listę załączników. Wśród tych obligatoryjnych najczęściej znajdziemy dwa dokumenty, których pozyskanie wymaga dodatkowych, odpowiednio wcześnie podjętych działań po stronie wnioskodawcy. Wymaga też zaangażowania dodatkowych nakładów finansowych. Są to: opinia o innowacyjności oraz promesa kredytowa.

Opinia o innowacyjności

W poprzedniej perspektywie finansowej (2007-2013) w większości przypadków opinia o innowacyjności nie była wymagana. Jej posiadanie i powołanie się na nią we wniosku mogło jednak wpłynąć na lepszą ocenę takiego wniosku. Oceniający w ten sposób mieli „podkładkę” na ustalenie poziomu innowacyjności danego projektu. Oczywiście tylko wtedy gdy opinia była wydana przez obiektywny podmiot – np. jednostkę naukową czy organizację naukowo-techniczną a nie producenta maszyny, którą wnioskodawca planuje zakupić w wyniku realizacji projektu. Po 2010r. instytucje odpowiedzialne za ocenę wniosków o dofinansowanie coraz częściej zaczęły odchodzić od obligatoryjnego żądania załączania takiej opinii do wniosków. Przykład: Śląskie Centrum Przedsiębiorczości (ŚCP) w działaniach 1.2.3 czy 1.2.4 RPO WSL 2007-2013.

Jednak w bieżącej perspektywie 2014-2020 ŚCP postanowiło wrócić do obowiązku załączania takich opinii do wniosków o dofinansowanie. Już pierwszy konkurs dla przedsiębiorców organizowany przez tę instytucję (działanie 3.2 RPO WSL 2014-2020) narzucił taki obowiązek. Wszyscy wnioskowy musieli zdobyć taką opinię. Koszt samej opinii to średnio 3-5 tys. zł netto. Opinia potwierdza innowacyjność produktu lub usługi planowanej do wdrożenia dzięki realizacji projektu i w praktyce powstaje w dużej mierze w oparciu o materiały dostarczone przez wnioskodawcę lub firmę doradczą przygotowującą wniosek o dofinansowanie. Jest to więc nikomu niepotrzebny papier, który dzięki decyzji organizatora konkursu dokonuje transferu pieniędzy z kieszeni przedsiębiorców-wnioskodawców do kieszeni organizacji wystawiających takie opinie. Czy dla wnioskodawców jest to bariera nie do przejścia? Okazuje się, że niekoniecznie. W pierwszym konkursie z działania 3.2 złożono ponad 600 wniosków. W ten sposób przedsiębiorcy przeznaczyli łącznie ok. 2,5 mln zł na zupełnie zbędny dokument. Przecież we wniosku o dofinansowanie mogły znaleźć się praktycznie te same informacje. Ale cóż: pozyskanie dofinansowania kosztuje. Jest to też wyraźny znak, że o dofinansowanie powinny ubiegać się firmy z kapitałem. Potwierdza to również drugi dokument opisywany dalej w tym wpisie.

Zupełnie odmienne podejście możemy zauważyć w konkursach organizowanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK). Chodzi o działanie 4.3 POIG 2007-2013 czyli tzw. „kredyt technologiczny”, które teraz pod nieco zmodyfikowaną formułą występuje pod postacią „kredytu na innowacje technologiczne” (3.2.2 POIR 2014-2020). W poprzedniej siedmiolatce opinia była wymagana – teraz z niej zrezygnowano. Nie oznacza to jednak, że innowacyjność nie jest potrzebna – wręcz odwrotnie: jeszcze bardziej położono akcent na dualizm innowacyjności. Innowacyjna ma być przede wszystkim wdrażana technologia ale i usługa bądź produkt, który zostanie dzięki tej technologii wytworzony. To rozwiązanie jest na pewno tańsze dla wnioskodawców. Miejmy nadzieję, że takie „zdrowsze” podejście okaże się również lepsze poprzez dopuszczenie do konkursu większej liczby projektów, co może skutkować większą konkurencją wśród wnioskodawców, a co za tym idzie wyborem lepszych projektów.

Promesa kredytowa

Promesa kredytowa ma za zadanie potwierdzenie finansowania projektu. Dzięki temu do dofinansowania mają szansę być wybrane tylko te projekty, które mają też realna szansę na realizację. Finansowanie a raczej jego brak to jedna z podstawowych barier w realizacji projektów. Dlatego ocena zdolności do realizacji projektu jest wymagana już na tak wczesnym etapie.

Brak promesy nie wyklucza jednak możliwości realizacji projektu a tym samym jego pozytywnej oceny z punktu widzenia finansowej oceny zdolności do jego realizacji. Posiadanie finansowania można udowodnić w inny sposób – np. posiadając środki pieniężne na rachunkach bankowych, lokatach czy przeprowadzając poparte danymi historycznymi prognozy finansowe uzasadniające posiadanie w przyszłości środków na realizację projektu. Wyjątek stanowi wspomniane wcześniej poddziałanie 3.2.2 POIR, w którym promesa kredytu technologicznego jest obowiązkowa a wynika to z konstrukcji rozwiązania stanowiącego hybrydę dotacji i kredytu bankowego.

W poprzedniej perspektywie często stosowane były tzw. „warunkowe promesy kredytowe” czyli oświadczenia banków o udzieleniu finansowania pod warunkiem posiadania zdolności kredytowej w przyszłości – ocena taka była więc odsuwana w czasie. Takie podejście było tanie dla wnioskodawców, bo warunkowa promesa to koszt zaledwie kilkuset złotych. Miało to jednak swoje wady – banki wystawiały je każdemu. Łatwo można wyobrazić sobie jakie to miało konsekwencje. Czy nadal banki będą wystawiać takie „promesy” a oceniający będą je respektować – czas pokaże. Tymczasem szukając alternatyw dla uzasadnienia posiadania finansowania na realizację projektu można rozważać m.in. gwarancje, poręczenia czy oświadczenia udziałowców lub inwestorów. Nie można przy tym jednak zapominać, że wystawca promesy może zostać zweryfikowany pod kątem posiadania odpowiednich środków finansowych. Nie mogą to być zatem oświadczenia bez pokrycia.

Jeśli zainteresował Was ten wpis lub macie pytania – piszcie w komentarzach.

Skomentuj

*Wymagane pola Please validate the required fields

*

*