„Dotacje są dla wszystkich ale nie dla każdego”, czyli kiedy dotacja się (nie)opłaca

„Dotacje są dla wszystkich ale nie dla każdego”, czyli kiedy dotacja się (nie)opłaca

Nie pamiętam już kiedy po raz pierwszy i z czyich ust usłyszałem to zdanie, ale bardzo mi się spodobało, bo uważam że w prostych słowach idealnie oddaje sens całego mechanizmu redystrybucji środków unijnych.

Po pierwsze z dotacji korzystamy wszyscy (a ściślej: mamy możliwość korzystania) na przykład jeżdżąc po drogach, których budowa czy remont był współfinansowany ze środków europejskich czy korzystając z usług medycznych świadczonych na sprzęcie zakupionym z EFRR. Jednak nie dla każdego bo przecież nie każdy jeździ akurat po TYCH drogach czy korzysta z TYCH placówek.

Po drugie już bardziej w ujęciu „mikro” – potencjalnie każdy ma możliwość skorzystania z dotacji przez uczestnictwo w szkoleniach finansowanych z EFSu czy może złożyć wniosek o dofinansowanie na otworzenie czy rozwój działalności gospodarczej. Nie oznacza to jednak, że każdy się kwalifikuje a jeśli nawet – to, że dostanie dotację. Dotacje są rozdzielane w ramach konkursów, w których najczęściej dostępna alokacja w odniesieniu do sumy złożonych wniosków jest kilku czy kilkunastokrotnie przekraczana. Szansę na dotację mają ci, którzy najlepiej wpiszą się w kryteria wyboru projektów określone przez instytucje organizujące dany konkurs lub SzOOP (Szczegółowy Opis Osi Priorytetowych) danego Programu Operacyjnego. W uproszczeniu: im projekt bardziej jest innowacyjny a przedsiębiorca bardziej elastyczny tym lepiej może dopasować się do wymogów konkursu a przez to maksymalizować szanse na uzyskanie dofinansowania.

Wreszcie po trzecie, dotacja nie każdemu może się opłacać. Wynika to z dwóch rzeczy: po pierwsze pozyskanie dotacji wiąże się z kosztami po drugie z obowiązkami. Koszty pozyskania dotacji to zarówno koszty ewentualnego doradztwa przy pozyskaniu dofinansowania, opłaty za sukces i opłaty za rozliczenie projektu, ale też dodatkowe koszty, których by nie było gdyby projekt nie był współfinansowanych z UE (np. dodatkowe analizy, ekspertyzy, opinie o innowacyjności czy promesy bankowe wymagane często już na etapie wnioskowania). Poza tym dotacje często nakładają obowiązek zakupu nowych środków trwałych. To dla niektórych niepotrzebne zawyżanie kosztów inwestycji bo używane, rekondycjonowane czy odremontowane środki trwałe są sporo tańsze, a często też posiadają gwarancje dostawcy. Do tego katalog kosztów kwalifikowanych prawie nigdy nie obejmuje wszystkich niezbędnych do realizacji projektu kosztów, które przedsiębiorca będzie musiał ponieść chcąc realizować projekt. Niektóre projekty, w szczególności te z kosztami robót budowlanych czasem realizowane są systemem gospodarczym lub przez zaangażowanie pracowników inwestora. Projekty dotacyjne ograniczają model zakupów do zakupu towarów i usług od podmiotów zewnętrznych (niepowiązanych z beneficjentem). W szczególnych przypadkach może być to rozwiązanie droższe. Aby jak najlepiej wpisać się w kryteria oceny projektów bardzo często wnioskodawca musi zobowiązać się do wrzucenia w projekt dodatkowych elementów (tj. określona ilość nowych stanowisk pracy, ISO, patenty, technologie OZE czy GreenIT lub usługi doradcze, które niekoniecznie są danej firmie potrzebne, ale pozwalają na zdobycie większej liczby punktów).

Dotacja to też obowiązki: m.in. wyodrębniona ewidencja księgowa projektu, realizacja projektu zgodnie z wymogami umowy o dofinansowanie w tym stosowanie zasady konkurencyjności, stosowanie różnych trybów zamówień w zależności od zakresu i kwoty zamówienia, kontrole projektu, sprawozdawczość w okresie realizacji projektu (wnioski o płatność), obowiązek utrzymania trwałości projektu (3 lata dla MŚP i 5 lat dla dużych przedsiębiorstw), obowiązek utrzymania wskaźników produktu i rezultatu oraz raportowania ich poziomu w okresie trwałości po zakończeniu realizacji projektu, obowiązek zwrotu dotacji z odsetkami gdy projekt jest realizowany niezgodnie z umową o dofinansowanie i wnioskiem o dofinansowanie.

Dużo tego? No sporo. Dlatego, jak mawiał główny bohater kultowej komedii PRL „Miś” Stanisława Barei: „aby te plusy nie przysłoniły wam minusów”, należy z rozsądkiem podchodzić do tematu dotacji. Jeśli korzyści z jej uzyskania przekroczą koszty i niedogodności związane z obowiązkami, to jak najbardziej warto ubiegać się o wsparcie unijne realizowanych projektów. Aby tak się stało kwota dotacji musi mieć odpowiednią wartość. Dla każdego będzie to inna wartość, bo każdy projekt ma inne koszty a podobne koszty dla dwóch różnych przedsiębiorców mogą mieć inne znaczenie. Wszystko zależy też od tego czy projekt nawet bez dotacji byłby realizowany czy nie. Jeśli odpowiedź jest pozytywna, to nawet przy większych kosztach mniejsza dotacja ma sens.

Skomentuj

*Wymagane pola Please validate the required fields

*

*